Jest zdradliwa, bo rozwija się zwykle powoli i bezboleśnie, przez co łatwo ją zlekceważyć. W dodatku nieleczona może doprowadzić do znacznego pogorszenia wzroku. Nic więc dziwnego, że zaćma – bo o niej mowa – wzbudza strach. Tymczasem dziś nie trzeba jej się bać, bo medycyna pozwala szybko pokonać tę chorobę. Dzięki zaawansowanym technologicznie metodom nie tylko usuwa się kataraktę w zaledwie kwadrans, ale jednocześnie koryguje wady wzroku.


Wszystko takie niewyraźne


Zaćma (nazywana też kataraktą) to dolegliwość polegająca na stopniowym mętnieniu soczewki oka. W 9 na 10 przypadków jej występowanie związane jest ze starzeniem się. Mętnienie soczewki jest bowiem naturalnym, fizjologicznym zjawiskiem – traci ona swoją przejrzystość i elastyczność, ponieważ z wiekiem w naszych organizmach zaburzony zostaje metabolizm białek i ich synteza. – Proces ten przebiega dość powoli, dlatego też z problemami z widzeniem wywołanymi zaćmą najwięcej osób zaczyna się zmagać po 60. urodzinach. Warto jednak podkreślić, że u coraz liczniejszego grona pacjentów katarakta rozwija się wcześniej – zaznacza prof. dr hab. n. med. Iwona Grabska-Liberek z oddziału chirurgii okulistycznej w Szpitalu Medicover, Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego


Uśpieniu czujności sprzyja to, że objawy zaćmy początkowo nie są aż tak dokuczliwe. Widziany obraz staje się mniej wyraźny, a oczy zaczynają się szybko męczyć. To jednak nie koniec – wraz z postępowaniem choroby ostrość widzenia stale się pogarsza, ma się wrażenie, jakby wszystko znajdowało się za mgłą. – Zaćmie mogą także towarzyszyć inne objawy, a ich rodzaj uzależniony jest od tego, gdzie dokładnie umiejscowione są zmętnienia w soczewce. Mogą to być na przykład widzenie jak przez brudną szybę czy też zmiana w odbiorze barw – niektórym pacjentom jasne kolory wydają się ciemniejsze, inni mają wrażenie, jakby nagle wokół nich zaczęły dominować barwy czerwone i pomarańczowe – tłumaczy prof. Iwona Grabska-Liberek.


Nie czekaj, aż zaćma „dojrzeje”


Zaćma to jedna z chorób, których nie da się wyleczyć farmakologicznie. Nie istnieje bowiem lek, który pozwoliłby zatrzymać ani tym bardziej odwrócić proces mętnienia soczewki oka. Jedynym sposobem na wyleczenie katarakty i przywrócenie ostrości wzroku jest poddanie się zabiegowi. – U niektórych osób pokutuje przekonanie, że zaćmę można leczyć dopiero wtedy, gdy „dojrzeje”, a więc nastąpi całkowite zmętnienie soczewki. To nieprawda – owszem, było tak kiedyś, gdy dysponowaliśmy innymi technikami operacyjnymi. Metody dostępne obecnie pozwalają nam przeprowadzić zabieg we wczesnym stadium zaćmy, a tym samym minimalizować ryzyko powikłań operacyjnych i stopniowego, choć postępującego ograniczenia widzenia związanego z rozwojem zaćmy – zaznacza prof. Iwona Grabska-Liberek, operująca w Szpitalu Medicover.


Czas na nową soczewkę


U pacjenta chorego na zaćmę konieczne jest usunięcie zmętniałej soczewki i wszczepienie w jej miejsce sztucznej. – Takie operacje przeprowadza się już od kilkudziesięciu lat, ale w tym czasie wiele zmieniło się w obszarze stosowanych metod i sprzętu. Obecnie korzystamy ze specjalistycznych urządzeń, które zwiększają precyzję, skuteczność i bezpieczeństwo tego typu zabiegów, a jednocześnie przyczyniają się do poprawy komfortu pacjentów i skrócenia czasu rekonwalescencji – mówi prof. Iwona Grabska-Liberek ze Szpitala Medicover.

Zaćmę usuwa się w ramach zabiegu fakoemulsyfikacji. Podczas niego lekarz najpierw za pomocą specjalnych mikronarzędzi wykonuje około dwumilimetrowe nacięcia na rogówce, następnie precyzyjnie oddziela zmętniałą soczewkę, rozdrabnia ją za pomocą ultradźwięków i wysysa, a w jej miejsce wprowadza zwijalną soczewkę syntetyczną, która w oku nabiera właściwego kształtu. Wszystko to odbywa się przy znieczuleniu miejscowym i trwa około 10-15 minut, a po zakończeniu nie trzeba zakładać szwów, bo kształt rany jest taki, że ta sama się szczelnie zamyka pod wpływem ciśnienia panującego wewnątrz gałki ocznej.


W ramach leczenia ważny jest nie tylko odpowiedni dobór metody operacyjnej, ale i to, jaka soczewka zostanie wszczepiona. – Podczas zabiegu, a dodatkowo właśnie za pomocą odpowiednio dobranej soczewki korygować możemy astygmatyzm, wady wzroku do bliży i do dali (krótkowzroczność, nadwzroczność). Poprzez zindywidualizowany proces wyboru soczewki wewnątrzgałkowej możemy zapewnić pacjentowi jakość widzenia, której nierzadko nie posiadał od urodzenia i wyeliminować konieczność noszenia okularów korekcyjnych, w tym również okularów do czytania – mówi prof. Iwona Grabska-Liberek ze Szpitala Medicover. W zależności od potrzeb w czasie badania przedoperacyjnego lekarz może dobrać soczewki posiadające dodatkowe filtry ochronne czy poprawiające kontrast widzenia w warunkach słabego oświetlenia – takie rozwiązania są polecane na przykład zawodowym kierowcom.


Po operacji zaćmy powrót do dobrego widzenia następuje szybko, natomiast bardzo ważne jest, by pamiętać, aby nie pocierać oka, ponieważ sam proces gojenia się i rekonwalescencji trwa od 4 do 12 tygodni. Szybciej wraca się do pracy umysłowej, z komputerem czy prowadzenia samochodu – jak tylko obydwoje oczu ulegnie zgraniu. W czasie rekonwalescencji trzeba stosować przepisane krople, prowadzić „oszczędny” tryb życia, unikając wzmożonego wysiłku fizycznego, a także czynności, które mogłyby spowodować nagły wzrost ciśnienia. Niewskazane jest również przebywanie w zanieczyszczonych, zapylonych miejscach, korzystanie z sauny czy basenu, jak i branie gorących kąpieli.


foto: Surian Soosay