Przepis, którym otwieram moją współpracę z Magazynem CityBonus to słynna w całym świecie kulinarnym wołowina po burgundzku. Jest to klasyka francuskiej kuchni - miękka, rozpływająca się w ustach wołowina, zanurzona w sosie na na bazie czerwonego wina i wywaru wołowego wraz z szalotką i pieczarkami - mniam. Idealny przepis na wykwintną kolację.

Choć przepis sam w sobie nie jest jakiś bardzo trudny - stopień jego zaawansowania kulinarnego oceniam jako średni - zatem polecam go każdemu, kto kocha gotować i robi to na codzień. Sekret tej potrawy tkwi tak naprawdę w kilku szczegółach.

WOŁOWINA PO BURGUNDZKU
SKŁADNIKI:
• 200 g masła,
• 1,2 kg wołowiny, część nadająca się do długiego gotowania, pokrojonej w 5 cm kostkę (np. udziec, antrykot, rozbratel)
• 4 duże ząbki czosnku, obrane i i lekko rozgniecione
• 2 średnie cebule, obrane i pokrojone w cząstki
• 6 marchewek, obranych i pokrojonych w duże kawałki (albo pół na pół kawałki i plasterki)
• 4 łyżki mąki pszennej
• 500 ml wytrawnego czerwonego wina
• 1 litr - 1,5 l aromatycznego bulionu wołowego np. z tego przepisu
• 8-10 małych pomidorków cherry lub truskawkowych
• 1 duży bukiet ziół: (8-10 łodyżek pietruszki, 1 ząbek czosnku, 2 liście laurowe, 2-3 ziele angielskie - a wszystko zawinięte w gazę, tak żeby się nie porozpadało)
• 500 g szalotek
• 600 g malutkich pieczarek
• sól
• pieprz

SEKRET W SZCZEGÓŁACH:
PO PIERWSZE
- dobrej jakości mięso - najlepiej takie, które idealnie nadaje się do długiego gotowania - czyli chociażby antrykot czy udziec -chociaż ja w swoim przepisie użyłem królowej wśród wołowiny- czyli polędwicę.
PO DRUGIE
- dobre - najlepiej włoskie czerwone wino - które pomoże nadać odpowiednią strukturę potrawie. Ja użyłem wino„Vina Casapaglia" dzięki uprzejmości fi rmy Wine Market z Radomia.
PO TRZECIE
– przygotowany wcześniej, własnego wykonania wywar wołowy, dzięki któremu potrawa zdecydowanie zyskuje na walorach
smakowych.

PRZYGOTOWANIE:
Kroimy mięso w kostkę ok. 5 cm, czosnek i cebulę siekamy bardzo drobno, szalotki obieramy z wierzchniej warstwy, pieczarki oczyszczamy i pozostawiamy same kapelusze, marchew tniemy na plasterki. Rozgrzewamy patelnię i obsmażamy delikatnie mięso z każdej ze stron. Następnie przekładamy je do większego - najlepiej żeliwnego naczynia. Na patelni rozgrzewamy 1/3 porcji kostki masła i szklimy na niej cebulkę, czosnek oraz pokrojoną marchewkę. Po mniej więcej 3 minutach dosypujemy mąkę i ciągle mieszając smażymy wszystko przez mniej więcej 2 minuty. Następnie wlewamy całe, przygotowane wcześniej wino oraz odpowiednią ilość wywaru wołowego (uwaga wywar wołowy robi się mniej więcej 2h i należy go odpowiednio wcześniej przygotować) - doprowadzamy całość do wrzenia. Po tej czynności przelewamy zawartość patelni do garnka z mięsem tak, żeby przykryło mięso na ok 1,5 cm. Dodajemy sól, pieprz - wg. własnego uznania oraz umieszczamy w garnku przygotowany wcześniej bukiet ziół. Pomidorki dodajemy na koniec całego procesu przygotowania gulaszu, zatem wg. uznania - jeśli ktoś lubi miękkie to oczywiście dodaje je wcześniej. Możemy garnek przełożyć do piekarnika - odpowiednio wcześniej rozgrzanego do 150 stopni, bądź tak jak w moim przypadku przestawić go z powrotem na kuchenkę. Gotujemy potrawę pod przykryciem aż mięso zmięknie - można za jakiś czas odkroić kawałek i skosztować oraz co jakiś czas sprawdzić konsystencję sosu. Jeśli uważamy, że sos jest za rzadki dodajemy nieco mąki - ale tą czynność możemy wykonać równie dobrze na sam koniec. W międzyczasie na patelni rozgrzewamy masło i smażymy na nim szalotkę. Po ok 2-3 minutach dodajemy pieczarki i całość jeszcze przez chwilę smażymy. Przelewamy wszystko do naszego, gotującego się gulaszu i mieszamy. Najlepiej podawać z ziemniakami bądź kaszą gryczaną.

foto:Michał Falkiewicz